Pierwsze skojarzenie ze słowem rytuał… U mnie religia…
A według słownika języka polskiego PWN to:
- «ustalona forma symbolicznych czynności, składających się na obrzęd religijny, praktyki magiczne lub podniosłą uroczystość»
- «zespół czynności, których częste powtarzanie tworzy dotyczący czegoś zwyczaj»
Rytuał oznacza uroczyste powtarzanie czegoś. Nadając atmosferę specjalności rutynowym zabiegom wykonywanym w ciągu dnia, możemy zwyczajne uczynić wyjątkowym. Celebrowanie wiąże się ze skupieniem i uważnością, czyli nakierowaniem uwagi na aktualną chwilę.
Na przykład parzenie herbaty… Zapomnijmy nawet na chwilę (albo dłużej 😉) o wielozadaniowości, zróbmy coś dokładnie przeciwnego- dajmy 100% naszej koncentracji każdemu ruchowi ręki, otaczającym dźwiękom. Dostrzeżmy liście herbaty, usłyszmy dźwięk przesypywania suszu do sitka, odgłos gotującej wody, popatrzmy na unoszącą się parę. Cały rytuał nie musi długo trwać (chociaż może, jeśli taka nasza wola). Sedno nie w czasie trwania, ale w jakości.
W podobny, zaangażowany sposób możemy pracować, koncentrując się na aktualnie wykonywanym zadaniu. Może po raz pierwszy naprawdę usłyszymy dźwięk klawiatury komputera kiedy piszemy lub dostrzeżemy osobę, z którą rozmawiamy…
Rytuałem może być również przerwa i chwile nicnierobienia. Chodzi o naszą pełną i uroczystą obecność.
Magiczna rzeczywistość jest na wyciągnięcie ręki – dzięki rytuałom i uważności. W kolejnych postach przedstawię kilka pomysłów na codzienne „obrządki”. Zacznę od poranka.
Justyna 🍀
