rock, ball, struggle

Słów kilka o intencji

Bądź, jaki jesteś i wówczas zobaczysz, kim jesteś i jak jesteś. Pozwól sobie przez moment lub dwa na to, co chcesz zrobić i odkryj, co rzeczywiście robisz. Zaryzykuj troszkę, jeśli możesz. Czuj swoje własne uczucia. Mów swoje własne słowa. Myśl swoje własne myśli. Bądź sobą. Odkrywaj. Zaplanuj swój rozwój poprzez doświadczanie siebie. (Fritz Perls)

Jak zdefiniować swój cel?

Co decyduje o tym, że jedni realizują swoje cele, a inni się wycofują? W ogóle jak zdefiniować swój cel? Albo inaczej- jak zdefiniować swoją potrzebę? Na przykład wyznaczam sobie cel: Chcę nauczyć się języka francuskiego. Co dalej? Ktoś powie: Kupić książkę i zacząć się uczyć., Pójść na kurs… Gdyby to wystarczyło, każdy kto zapisał się na kurs językowy mówiłby płynnie w danym języku. Jednak jedni wynoszą z kursu więcej, inni mniej. Jedni są wytrwali, a drudzy rezygnują. Zdolności językowe mogą być pewnym atutem tylkona początku drogi. Później jest determinacja, która odgrywa decydującą rolę. Tylko… skąd bierze się determinacja?

Jaką rolę pełni intencja?

Przy ustalaniu potrzeby warto poświęcić chwilę na autorefleksję i szczerze, z odwagą zagłębić się we własne myśli i… intencje. Autentyczna intencja jest motorem mobilizacji. Po co chcę uczyć się języka francuskiego? Po co naprawdę? Bo od zawsze fascynuje mnie kultura Francji, czy żeby zabłysnąć w towarzystwie… Będąc w tym miejscu warto zastanowić się również dla kogo chcemy coś zrobić. Dla siebie czy dla kogoś – rodziców, męża, szefa, sąsiadki… Świadomość, że coś reprezentuje dużą wartość DLA MNIE jest najlepszym możliwym mobilizatorem do działania, bo zawsze, także w chwilach zwątpienia i zmęczenia, kiedy pojawiają się na drodze przeszkody i góry, przypomnienie sobie intencji wzmocni naszą determinację aby iść dalej. Jeśli intencja jest moja, będzie mnie wzmacniać. Jeśli intencja jest dla kogoś, to na dłuższą metę nie spełni swojej funkcji.

Wzięcie odpowiedzialności za samego siebie

Bycie szczerym z samym sobą jest ciekawym doświadczeniem i wiąże się z przyjęciem odpowiedzialności za siebie, swoje decyzje i działania. W coachingu odbywamy tak naprawdę dwie podróże – zaczyna się od potrzeby lub chęci zmiany, ale jednocześnie coraz bardziej zaczynamy poznawać samego siebie. Dla części osób to jest zaskakujące, że zaczyna swój proces coachingowy od chęci nauczenia się francuskiego, a na jednym z kolejnym spotkań pojawia się temat pozornie odległy, na przykład kwestia poczucia własnej wartości.

Bo droga Bohatera to również podróż do samego siebie, podróż fascynująca, magiczna, ale i momentami zatrważająca. Zaczynamy widzieć w sobie te aspekty osobowości, które mogą nam się najpierw nie spodobać. Wzięcie odpowiedzialności za samego siebie wymaga odwagi, ale warto. Bo tak jak jest dzień i noc, dobro i zło, kolor biały i czarny, tak jest w nas jasność i ciemność. Jest spore prawdopodobieństwo, że a naszej podróży coachingowej zetkniemy się być może po raz pierwszy w świadomy sposób, ze swoim cieniem. I naszym zadaniem jest wzięcie odpowiedzialności nie tylko za jasność, ale i za cień.

W takich chwilach przydatna jest intencja i przypomnienie sobie po co realizuję swój cel. Intencja rozjaśni wówczas drogę, będziemy kontynuować naszą podróż Bohatera. Bez poczucia głębokiej intencji możemy się zniechęcić i zawrócić. Zacząć szukać wymówek, zrezygnować.

We wczorajszym poście zapytałam o to jaki będzie Twój pierwszy krok przybliżający Cię do realizacji celu. Dzisiaj pytam: Po co chcesz to zrobić? Jaka przyświeca Tobie intencja?

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *